Monthy Python i futbol

July 3rd, 2008

 Na futbolu Monthy Python zna się jak nikt inny

Ortografia

May 26th, 2008

Zdjęcie nadesłane przez internautę do jednego z portali ( onet.pl ?)

z4979255x.jpg

Co sądzisz o wietnamskich dziewczynach? :)

May 19th, 2008

ao-dai-2.jpg

Znalazłam ostatnio interesujący post, którego autorem jest użytkownik #wushusk8er  .

Jako badacz jestem ciekawa o tym sądzicie, jakie są Wasze opinie na ten temat.

Społeczność wietnamska jest od prawie dwudziestu lat stałym elementem w polskim pejzażu, szczególnie warszawskim,  jednakże, Wietnamka jaka jest, Nie każdy widzi :) .

Ale może byłby ktoś kto miałby coś do powiedzenia, kto zechciałby się podzielić swoim zdaniem, a także  doświadczeniem … ?  ;)

Polemika  z postem źródłowym jest jak najbardziej na miejscu :)

#wushusk8er :

“[…] A więc co sądzę o wietnamczykach? Bardzo mili ludzie. Mam kilkoro znajomych z Wietnamu i w Wietnamie i mówię głównie na tej podstawie. Natomiast wietnamskie dziewczyny - cóż. Mentalność wietnamskich dziewczyn jest dość dziwna. Po pierwsze - są strasznie zblokowane i sztywne. Trudno z nimi gdzieś wyjść i się umówić w niezobowiązujący sposób - trudno też w wietnamce mieć prawdziwą przyjaciółkę. Mam wrażenie że każdego chłopaka traktują jako potencjalnego kandydata na męża, więc jeśli nie chcą wyjść za ciebie za mąż to po co miałyby się spotykać? Kolejna sprawa - precyzyjnie badają zasobność portfela i wykształcenie (szkołę, kierunek studiów, rodzaj pracy) znajomych chłopaków. Jeśli spełniasz wymogi - (znowu - jesteś dobrym kandydatem na męża) - są bardziej otwarte, ale oczywiście znów tylko do pewnego stopnia - bo jeśli chodzi o wolny związek w rozumieniu europejskim to oczywiście nie wchodzi on w grę (nie mówiąc już o seksie przed zawarciem małżeństwa). Tak więc jeśli jesteś dobrze ustawionym, młodym, dobrze się zapowiadającym chłopakiem/mężczyzną, nie daj boże jeszcze np. bogatym - masz szansę na dłuższą znajomość (zapewne w jej wyobrażeniach zakończoną ślubem) z wietnamką (a potem ewentualnie na sex - tu muszę powiedzieć, że - prawdopodobnie z racji konserwatywnego wychowania - wietnamki mają słabe pojęcie o własnej budowie, nie mówiąc już o głębszej wiedzy na temat seksu czy antykoncepcji). Tak więc - o wolnym związku lub przyjaźni z wietnamką zapomnij, podobnie jak możesz zapomnieć o jej spontaniczności w działaniu. Wietnamka (podobnie jak i wietnamczyk) zwykle chce się jak najlepiej wykształcić, jak najlepiej zarabiać - i wedle tych kryteriów dobiera sobie znajomych. Oczywiście wiele/wielu z nas tak robi, ale “biały” zwykle pozwala sobie na odrobinę szaleństwa zanim założy rodzinę. Wietnamka - raczej nie. Zapewne duży wpływ ma tradycyjny (pokrewny wiejskiemu) rodzaj wychowania, jednak w dużym mieście i w innej (np. polskiej) kulturze wietnamki sprawiają wrażenie osób trochę hm… dzikich i odizolowanych mentalnie od równieśników.
No to nieźle pojechałem… Oczywiście moje uwagi są czysto subiektywne. Może patrząc szerzej nie mam zupełnie racji?
Aha: bardzo lubię wietnamczyków a wietnamskie dziewczyny bardzo mi się podobają. Pozdrawiam. ”

ao-dai-3.jpg

Bez słów

May 17th, 2008

Korupcja na Migi - Jarosław Sidorowicz, Kraków

Centrum Krakowa. Policja i Straż Graniczna prowadzą obławę na nielegalnych imigrantów. Funkcjonariusze wchodzą do mieszkania Wietnamczyków. Policjanci zastają tylko jedną osobę - śpiącą w łóżku młodą Wietnamkę. To 24-letnia Bich N., fryzjerka z Brna, która przyjechała odwiedzić swojego wietnamskiego przyjaciela legalnie przebywającego w Krakowie. Policjanci próbują się z nią porozumieć, ale kobieta nie zna słowa po polsku. Jest przerażona, sprawia wrażenie, jakby źle się czuła. Jedynym dokumentem, jaki ma, jest wystawione w Wietnamie prawo jazdy.

Funkcjonariusze przeszukują mieszkanie. W szafce znajdują portfel z 3 tysiącami dolarów. Pytają kobietę, czy należą do niej, ale nie potrafią się z nią porozumieć (należały do wietnamskiego przyjaciela kobiety). Jeden z nich odkłada pieniądze na szafkę. Trwa przeszukanie, Wietnamka zostaje z policjantką, która zaczyna spisywać protokół. Drzwi do pokoju zostają otwarte. To wtedy zdaniem prokuratury dochodzi do próby przekupstwa.

Cudzoziemka miała wziąć pieniądze do ręki, uklęknąć przed policjantką i płacząc, kierować je w jej stronę. Wypowiadała też jakieś słowa. Policjantka podczas pierwszego przesłuchania przyznała, że nie potrafiła ich zrozumieć, ale miała wrażenie, że chodzi o “Pani, dziecko, proszę”. Gdy poleciła odłożyć dolary, Wietnamka zaczęła jeszcze bardziej płakać i trzymając się za brzuch, położyła głowę na łóżku. Na polecenie kierującego akcją pieniądze zajęto jako dowód przestępstwa, a 24-letnią cudzoziemkę zatrzymano.

- Weszli nad ranem. Przez cały dzień dostałam tylko szklankę wody. Jadąc na komendę, policjanci kupili sobie coś do jedzenia. Nie zapytali, czy jestem głodna. Dopiero na drugi dzień, ok. godz. 11 dostałam jakiś posiłek - powiedziała Bich N.

Prokuratura nie ma wątpliwości, iż z kontekstu sytuacyjnego wynikało, że cudzoziemka oferowała łapówkę. Co ciekawe, mimo poważnego zarzutu, jakim jest usiłowanie korupcji, oskarżyciel wypuszcza Wietnamkę na wolność, nie stosując nawet dozoru policyjnego.

Kobieta wszystkiemu zaprzecza: - Byłam przerażona. Kiedy policjantka zaczęła wypisywać dokument, pomyślałam, że chce zabezpieczyć pieniądze. Wzięłam je i prosiłam, by nie robili tego, bo są potrzebne na badania, gdyż podejrzewałam, że jestem w ciąży. Nie zamierzałam dawać łapówki, nie chciałam tylko, by pieniądze trafiły do depozytu. W mieszkaniu było dużo funkcjonariuszy i nie miałam możliwości jej korumpować - tłumaczy prokuratorowi.

W areszcie spędziła ponad dobę. Przesłuchano ją i poddano badaniom sądowo-psychiatrycznym. Kobieta była w pierwszym trymestrze ciąży, trzy dni po wyjściu na wolność poroniła.

Adwokat Wietnamki Andrzej Patela nie ma wątpliwości, że to efekt stresu. Złożył pozew o 20 tysięcy zł odszkodowania za niesłuszne zatrzymanie. Doznała dotkliwej krzywdy, poniżenia. Została poddana presji. Nie znając języka, nie mogła popełnić przestępstwa, o które jest oskarżona - zaznacza prawnik.

Prokuratura twierdzi, że kobieta nie sygnalizowała, że źle się czuje, a badania nie wykazały nieprawidłowości. Proces 24-letniej cudzoziemki rozpocznie się w czerwcu.

******

Z mojej strony : nawet gdyby rzeczywiście próbowała przekupić straż graniczną, to sposób w jaki tę kobietę potraktowano jest skandaliczny.

Komentarze użytkowników z gazeta.pl

A kiedy w USA zrobią takie naloty na Polaków?
Autor: anal_threat 17.05.08, 11:16

Ciekawi mnie kiedy w USA policja i INS zaczną robić takie naloty na nielegalnych
Polaków tak jak w Polsce robi się naloty na nielegalnych Wietnamczyków? Dopiero
podniósł by się krzyk, że jak tak można itp. Bo Polacy mają to do siebie, że
innych traktują u siebie w kraju jak zero, a sami za granicą chcą żeby traktować
ich pobłażliwie. Jak deportowali z USA polska rodzinę (a takich nielegalnych
polskich rodzin są w Stanach setki), która przebywała tam nielegalnie to media
podniosły krzyk, zrobiono z nich ofiary nieludzkiego systemu, obwiniano winą
urzędników imigracyjnych, chciano żeby dano im szansę itd. A całkiem niedawno
temu chciano z Polski deportować jakieś małe, Bogu ducha winne dziecko.
Polacy to nieludzki naród, tak samo jak w Polsce postępuje się z nielegalnymi
imigrantami i wykopuje ich na lewo i prawo tak samo powinno postępować się z
nielegalnymi Polakami w USA. Kto mieczem wojuje od miecza ginie. Chciałbym
zobaczyć jak robi się wjazdy do mieszkań nielegalnych Polaków w Stanach o 6 nad
ranem i wyprowadza ich w majktach do samochodu i prosto na lotnisko. Ciekawe co
powiedzielibyście wtedy.

@@@@@

Polactwo na biednych Wietnamczykach sie wyzywa, za
Autor: janusz990 17.05.08, 11:34

zapomnieli juz jak jeszcze przed trzema laty sami na czarno
prycowali. Co 20 lat Polska produkuje ok.2 mil emigrantow, ktorzy
szukaja pracy za granica. Ale mala grupke Wietnamczykow beda
przesladowac bo Ci sa slabi i daleko od domu. WSTYD !.

@@@@

Policja krakowska - metody z III Rzeszy!
Autor: 4gr 17.05.08, 11:47

Oblawy na imigrantow z wywarzaniem drzwi do ich mieszkan, jakies
naloty??? To sa metody w stylu gestapo, a nie demokratyczne panstwo!
W cywilizowanych krajach przebywanie nielegalne nie uprawnia do
robienia policyjnej oblawy w domach. Nielegalnych wylapuje sie w
pracy, bo samo nielegalne przedluzenie pobytu nie jest przestepstwem
kryminalnym. Coz, policja przybrala styl mafii pruszkowskiej. Hanba,
zeby w kraju gdzie hitlerowcy wymordowali 6 milinow ludzi, stosowano
metody niemieckiej policji politycznej rodem z III Rzeszy! Ta
kobieta ma prawo do odszkodowania, bo przeciez nie byla nielegalnie
i policjanci ja zastraszyli w prywatnym mieszkniu! Demokratyczna
policjo: nastepnym razem wywarzajcie drzwi i wyciagajcie za wlosy z
tlumaczem!

Think of This Before You Buy !

April 20th, 2008

Sometimes it is hard to imagine the disproportion of food consumption.

Often people just have got only a hazy notion of poverty and affluence. Generally it is regarded that the South part of our planete is poor and the North part is rich. If we have in mind f.e Africa we probably imagine starvation, drought, war ect. But this attitude will remain as a loose idea unless we take a tough comparison of diet/eating style in one week in diffrent part of the world. It will show how it is really Diffrent.

Diffrent in terms of food expenditure, in terms of avalability and cost , in terms of family size and diet of what is eaten within a week in diffrent countries.

I received the photos below from one of those email forwards ( thanks Ania!).

In this case seeing is believing and put this into perspective… ( from the highest to the lowest expenditure)

Germany : The Melander family of Bargteheide
Food expenditure for one week: 375.39 Euros or $500.07

 

image002.jpg

United States : The Revis family of North Carolina
Food expenditure for one week $341.98

image003.jpg

Italy: The Manzo family of Sicily
Food expenditure for one week: 214.36 Euros or $260.11

image001.jpg

Mexico: The Casales family of Cuernavaca
Food expenditure for one week: 1,862.78 Mexican Pesos or $189.09

image004.jpg

Poland : The Sobczynscy family of Konstancin-Jeziorna
Food expenditure for one week: 582.48 Zlotys or $151.27

image005.jpg

Egypt: The Ahmed family of Cairo
Food expenditure for one week: 387.85 Egyptian Pounds or $68.53

image006.jpg

Ecuador : The Ayme family of Tingo
Food expenditure for one week: $31.55

image007.jpg

Bhutan: The Namgay family of Shingkhey Village
Food expenditure for one week: 224.93 ngultrum or $5.03

image008.jpg

Chad : The Aboubakar family of Breidjing Camp
Food expenditure for one week: 685 CFA Francs or $1.23

image009.jpg

And You?

Original comment: Don’t know about you, but right about now, I’m counting my blessings!

Znajomi na bezdrożach Wietnamu

April 18th, 2008

Jako podkład muzyczny trzeba sobie zanucić Walkirię :))

Znaleźli żółwia !!!

April 18th, 2008

Jak donosi prasa (”The Plain Dealer”), naukowcy z Cleveland Metroparks Zoo odnaleźli w północnym Wietnamie prawdopodobnie jedynego, żyjącego na wolności żółwia-giganta z gatunku R. swinhoei.
Ten słodkowodny żółw charakteryzuje się miękkim pancerzem; ma ok. 100 długości i ok. 70 cm szerokości, waży od 120-140 kg.
Gatunek ten podobnie jak 90 innych gatunków żółwi słodkowodnych w Azji jest na Światowej Czerwonej Liście Zwierząt Ginących i Zagrożonych.

clevelandzoo.jpg

Na całym świecie żyją tylko 4 osobniki tego gatunku. 2 egzemplarze znajdują się w ogrodach botanicznych w Chinach, jeden został właśnie odnaleziony, a czwarty żyje w Hoan Kiem Lake w Hanoi, Wietnamie. I tu zaczyna się ciekawa historia.

Żółw, który zamieszkuje jezioro Hoan Kiem w samym centrum Hanoi jest uważany za żyjący, kulturowy relikt i narodową świętość. Legenda głosi iż okaz ten, nazywany Boskim Złotym Żółwiem pojawia się w sprzyjających momentach historii Wietnamu. Źródła historyczne podają datę pierwszego pojawienia się żółwia za czasów panowania króla An Duong Vuong (257-207 p.n.e), pomagając mu w budowie fortyfikacji cytadeli Co Loa - antycznej stolicy ówczesnego państwa Au Lac ( późniejszego Wietnamu). Zwalczał złe duchy sprzymierzone z synami poprzedniego władcy, które nie pozwalały na dokończenie budowy, pozostawiając po każdej nocy zniszczony kawałek murów. Siły te, dowodzone przez Tysiącletnią-Białą Kurę zostały rozbite jak łatwo można się domyślić przez Żółwia. Po wypełnionej misji żółw zostawił władcy swoje wielkie pazury, które król użył jako bełt w swej kuszy, co czyniło go niezwyciężonym.
Później, gdy Co Loa zostało zaatakowane przez wojska chińskie, król użył magiczne pazury żółwia, które nasłały na obce wojska deszcz śmiertelnych strzał i przepędziły spod murów miasta.
Przegrani jednak nie dali za wygraną i za pomocą fortelu zdołali wydobyć tajemnicę An Duong Vuong. Pod pozorem zawarcia pokoju, władca państwa Zhao (jedno z królestw należących do ówczesnego formującego się cesarstwa chińskiego) zaproponował małżeństwo swojego syna z piękną córką An Duong Vuong celem wydobycia od niej tajemnicy. I tym właśnie sposobem żółwi skarb i tajniki techniki wojskowej Au Lac dostały się w ręce wroga. Zaś król dowiedziawszy się o zdradzie zabił swoją córkę, a sam się utopił skacząc do jeziora.

Świątynia w Hanoi poświęcona królowi An Duong Vuong

vn01_00a.gif

Następne wzmianki dotyczą wydarzeń z XVI n.e kiedy to generał Le loi otrzymał od rybaków magiczny miecz, którego wydobyli z głębin jeziora. Według legendy moc miecza dał generałowi naprzyrodzone siły, dzięki którym mógł walczyć przeciw chińskim okupantom. Ostatecznie generałowi udało się odeprzeć obce wojska z kraju i choć udało się odzyskać niepodległość po tysiącletniej dominacji, to jednak Wietnam nadal pozostawał w sferze wpływów chińskich, a Le Loi w odpowiedzi na uznanie państwa ze strony cesarza chińskiego wystosował pismo w którym, przyrzekł lojalność i współpracę wobec imperium, A sam został królem dając początek nowej dynastii.

Le Loi na pocztówce z XX wieku

leloi1.jpg

Historia opowiada dalej, iż pewnego dnia płynąc łódką na jeziorze w Hanoi, nagle jego oczom ukazał się olbrzymi żółw, który złapał miecz i szybko zanurzył się w czeluściach wody. Długie poszukiwania i miecza i żółwia spełzły na niczym. Le Loi zrozumiał, że miecz w istocie był własnością Żółwia i należał mu się zwrot. Od tamtych wydarzeń król nakazał nazwać jezioro - Jeziorem Zwróconego Miecza (Ho Hoan Kiem) albo Jeziorem Miecza (Ho Guom). Do dziś jest to najpiękniejsze jezioro w Hanoi, będące częścią Starego Miasta i punktem centralnym w wielu szlaków turystycznych.

Słynny drewniany Most Huc - Most Porannego Brzasku łączący Jadeitową wyspę z lądem

4833cnb2.JPG

Na samym środku jeziora znajduje się wyspa, a niej Thap Rua czyli Wieża Żółwia

107081584_324b9c5c81.jpg

Wieża nocą

tortoise-tower.jpg

A żółw od czasu do czasu wynurza się z jeziora i Wietnamczycy przypisują daty jego pojawienia się za wyjątkowe dla kraju i znaczące dla historii: 1999 (podczas ceremonii poświęcenia parku dla Le Loi nad jeziorem), 2000 (ukazał się wielu oficjelom i naukowcom podczas inauguracji otwarcia pomnika Le Loi w tym parku). Ciekawe, że często pojawia się przy różnych okazjach związanych z królem. Ostatni raz widziano go w
2005 roku. Można śmiało powiedzieć, że jest to jedyna lubiana przez wszystkich żyjąca legenda miasta.

tortoise.jpg

Według Ha Dinh Duc, profesora z Departamentu Biologii Wydziału Nauk Przyrodniczych, egzemplarz z jeziora może być tym samym z czasów Le Loi. Ma prawdopodobnie od ok. 550 do 700 lat.

Tak wyglądał okaz znaleziony martwy w 1967 przy jeziorze Hoan Kiem - prace konserwatorskie profesora Duc

found-1967.jpg

Dziś wiele krajowych i zagranicznych organizacji pozarządowych, stawiają za cel ochronę ostatnich osobników zagrożonych gatunków żółwi, tak aby nie kończyły w gorącym kociołku jako najwyższej klasy delicje (to z powodu miękkiego, słodkiego i bardzo pożywnego mięsa), ani jako sproszkowany afrodyzjak czy też trofeum na ścianie kolekcjonera. W restauracjach w Wietnamie, czy w Chinach albo na Tajwanie można spróbować dania z żółwi, a krew ich zmieszany z alkoholem to niebywały rarytas, jako lek na całe zło (czytaj: środek na potencję).

Uwaga - Drastyczne dla niektórych zdjęcie:

slaughtered.jpg

W telewizji są nawet programy kulinarne pokazujące jak robić dania z żółwi. Osobiście uważam, że dopóki do celów kulinarnych są wykorzystywane gatunki pospolitych żółwi, nie zagrożonych wyginięciem czy pochodzące z hodowli, można jak najbardziej delektować się ich smakiem. Pytanie tylko czy zamawiając żółwia w restauracji wiemy jakiego żółwia jemy i jakie jest jego źródło co w takich miejscach jest często trudne do wybadania.

A oto kociołek z mięsem żółwim wart grzechu (ceramiczna podstawka do pałeczek jest w kształcie żółwia):

hot-pot.jpg

Najazd niektórych Polaków na Vietnam…

April 6th, 2008

Ludwik odstawia swój popisowy numer przed saigońskim Notre Dame

A o jedzeniu embrionów kurczaka/kaczki - tu!

Miscellaneous pictures from Vietnam streets

March 29th, 2008

Vietnamese are known for their inventiveness and resourcefulness .

“Impossible” does not exist.

may-xuc.jpg

vn10.jpg

vn4.jpg

vn12.jpg

vn16.jpg

vn21.jpg

xe-may.jpg

xich-lo.jpg

U2 - Achtung Berlin - ZooStation

March 17th, 2008

Directed by Ludwik

Are “new” elites coming back? …

March 14th, 2008

The war of Law and Justice (PiS) government with nomenklatura and elites in post comunist Poland.

My brief essay about a diffrent look of PiS Party and sociology on the term of “elite” and “nomenklatura” and how it affected PiS’ election in 2007.

________

In Poland’s October 2007 election, the liberal Civic Platform Party overthrew Jarosław Kaczynski’s Law and Justice Party (PiS).

One of the reasons why PiS lost the election was its hostile attitude towards some groups of people (intelligence, homosexuals, nurses, doctors, rich), prominent individuals (Władysław Bartoszewski, Lech Wałęsa, Adam Michnik), institutions and media (such as Gazeta Wyborcza TVN24 that were called “Układ” (first used by PiS chairman J. Kaczynski, means “connections”; “links” in pejorative meaning) or “Łże-elity” (word created by Ludwik Dorn, prominent PiS member which means literally “lie-elites”) and “Nowa nomenklatura liberałów” (“New liberal nomenklatura”- this describes Platforma Obywatelska - Civic Platform).

From the Jarosław Kaczyński’s point of view the period before 1989 was the time of “darkness” and state dependency on Soviet Union and Polish communist government. According to Kaczynski, after the Round Table talks and transformation in 1989, Poland was still the dependant state, that was ruled by people or group of people who only cares about their own interests at the expense of the country’s cost, and lost. The loss can be in a form of privatization or related to unclear business on boundaries of political connections. “The Polish state until now was a gigantic scandal”1. These were main accusations and objections of J. Kaczynski. For this reason Law and Justice declared to “clear” Poland from former agents, break political clique that allegedly occupied current Polish institutions, strategic offices and companies and decided to established the new and better The Fourth Republic of Poland.

 

According to Kaczynski, The back of oligarchic elites and rich men will turn Poland back from well developing track, he also warned that previous sytem before 2005 , “It was a kind of postcolonial, flaccid formation.” In Kaczyński’s opinion, the battle was being fought to make sure that “small-minded, mediocre people with an anti-state complex, mocking the nation and its tradition, would not grab a piece of the pie again”1.

This state of permanent internal ( with “elites” and also ordinary people ) and external ( with Germany, Russia, EU) conflict as well as populist language and brutal method of governing of could no longer gain approval among majority of citizens (especially among young people and “wykształciuchy” - “inteligentsia” ).

In my essay I will show how PiS’s and sociology’s look different on “elite” and “nomenklatura” and how it influenced the 2007 election.

 

 

Elite” ( derived from Latin, eligere, “to elect” ) is according to some sociological definitions “a group of people, chosen in a certain way from a bigger group [of people], […] elite, is always dependent on people who choose and on the principle of selection ”1 . According to C. Wright Mills, of one of the most well-known American sociologist, elite, defining as “power elite” is “composed of men whose positions enable them to transcend the ordinary environments of ordinary men and women; they are in the position to make decisions having major consequences. Whether they do or do not make such decisions is less important than the fact that they occupy such pivotal positions: their failure to act , their failure to make decisions, itself an act is that is often of greater consequence than the decisions they do make”2. Elite are comprised of people who hold positions in major institutions. (As Mills observed, the power elite does not belong to an unique person, but to a position). He identified three core institutions: the economic domains, the military domains and the political domain. Even though Mills limits his analysis to the American society only, the main of his theoretical assumption applicates to most societies. Mills pointed the source from which elite recruits. People who “occupy command post” can be “ the possessors of power and wealth celebrity”, may drawn from “the upper stratum of the capitalistic society“, or if defining “in terms of psychological and moral criteria, as certain kinds of selected individuals”3. Thus, the elite is a synonym of people with a superior character and energy4.

 

 

Another look on the issue comes from the classic theorist, Vilifredo Pareto who considered the “elites” as the best performers on the governance field ( this create governing elites) and non-governing field. Here, similar to Mills, Pareto stress on the psychological and intellectual advantage of elite. He also extended on the idea that a whole elite can be replaced by a new one and how one can circulate from being elite to nonelite1.

Domhoff’s definitions underline elite as “members of the upper class who have taken on leadership roles in the corporate community and the policy network, along with high-level employees in corporations and policy network organizations.”2

more… Read the rest of this entry »

Artykuł o Wietnamie w DF uzupełnienie i sprostowanie

March 13th, 2008

Duży Format z dn. 10.03.2008 ( Maciej Zaremba) - “Dyktaturze proletariatu rośnie konkurencja”

Nie udało mi się wejść do “Nhân Dân”, wietnamskiej “Trybuny Ludu”. Naczelny się nie zgodził. Szkoda. Ciekawie byłoby przysłuchać się dyskusji, co dać na pierwszą stronę: “Znaczenie rewolucji październikowej dla postępu sprawą całego narodu” czy raczej “O dalsze umacnianie przyjaźni z Białorusią”? Chciałem pooddychać powietrzem w gazecie, gdzie 350 pracowników produkuje osiem stron dziennie, których prawie nikt nie czyta. Przede wszystkim jednak chciałem zobaczyć, co daje szwedzkie wsparcie. Za pieniądze szwedzkiego podatnika tam, w środku, toczy boje dwóch szwedzkich dziennikarzy. Ich zadaniem jest sprawić, by “Nhân Dân” było jeszcze lepsze.

Ale już w samolocie linii Air France mam wrażenie podróży w czasie. Stewardesy są jakby żywcem wyjęte z “Elle”, ale gazety niczym z epoki kamiennej. Tędzy mężczyźni w garniturach podają sobie ręce pod czerwonymi sztandarami, a teksty deklarują. Tak, ten język znam na pamięć. “Dalsze sukcesy… na wszystkich frontach! Mimo… przejściowych trudności!”.

Kraj, do którego lecę, właśnie dotknęły powodzie, utonęło ponad sto osób, ale na zdjęciach nie widać zniszczeń, tylko uśmiechniętych wieśniaków, którzy przyjmują worki z ryżem od pyzatych kadr.

Trzy razy próbuję od pogranicznika w okienku uzyskać odpowiedź na moje “Good morning”. Ze wzrokiem wbitym w przestrzeń oddaje mi paszport gestem, jakby odganiał psa. “Welcome to Vietnam”, mówię do siebie.

Dotąd były mieszkaniec PRL-u może czuć się jak ekspert. Ale już po drodze z lotniska pojawia się niepewność. Po obu stronach ciągną się wielkie hale ogrodzone drutem kolczastym, tu i ówdzie z wieżyczką strażniczą. Na fasadach powinny być hasła typu “Niech żyje plan pięcioletni”. A tam są napisy: “Panasonic”, “Mercedes” i “Yamaha”. W centrum Hanoi zaś wszyscy dokądś zmierzają, ale w wielkim pośpiechu. Wygląda, że mają za czym gonić.

dalej… http://www.gazetawyborcza.pl/1,76842,5004147.html

Komentarz 1. Maćka:

Pan Zaręba pozwolił sobie poczynić ciekawy artykuł, dobry jest opis zmonopolizowanego przez państwo przekazu medialnego. Kontroli (o ile nie własności Państwa) podlegają tu prawie wszystkie media (TV, RADIO, PRASA i CZĘŚCIOWO INTERNET), ale można dodać kilka komentarzy.

#1. Ubawił mnie fragment o pograniczniku, czyli zapemne chodziło o funkcjonariusza wspomnianej już w tym blogu CONG AN (Służba Porządku Publicznego - odpowiednik zjednoczonej policji) wydziału A18 (który jest odpowiednikiem naszej Straży Granicznej). Wietnamscy urzędnicy może nie należą do wesołych i uprzejmych. Ale proponuję porównać to z obsługą na przykład na “Okęciu” - ja mam przyjemność latać do Polski regularnie i postawa polskiej Straży Granicznej i Urzędników Celnych pozostawia wiele do życzenia. Proponuję spróbować w Polsce powiedziec “good morning”…..nie wiem jaki będzie rezultat bo po powiedzeniu “Dzień Dobry” nie ma żadnej odpowiedzi. Myślę, że to nie działa generalnie w wielu krajach.

#2. “Mercedes i IKEA, Sony i ABB zdają się znakomicie czuć w tym środowisku. Bo kiedy da się w łapę za niezbędne zezwolenia, ma się prawo korzystać z taniej i bezbronnej siły roboczej”.

Niestety w tym fragmencie mija się Pan z prawdą. Akurat firmy pokroju IKEA, SONY czy MERCEDES nie muszą dawać w łapę. Ich wielkość i wsparcie państwowej administracji szwedzkiej, japońskiej czy niemieckiej pozwala im na działalność bez jakichś strasznych łapówek. Łapówka zresztą, w przypadku inwestowania w Wietnamie przyspiesza, ale na pewno niczego nie załatwia. Co do taniej siły roboczej to jest to również dyskusyjne, zachodnie koncerny płacą zazwyczaj więcej niż lokalne firmy - a dostosowują swoje płace do poziomu płac i poziomu cen na rynku. Poza tym większość wymienionych firm daje nie tylko dobre pensje, ale również pakiet socjalny - o którym w większości firm wietnamskich można tylko pomarzyć. Płacą za nadgodziny - chyba nie jest tak źle Panie redaktorze.

Patologicznym przykładem jest firma NIKE - warto było napisać o nich….

Minimalna pensja w Wietnamie, dla FOREIGN INVESTMENT COMPANIES wynosi: VND900,000 US$56.25 + świadczenia socjalne i medyczne - 17% pensji. Więkość firm płaci więcej swoim pracownikom. Zazwyczaj minimalne pensje w firmach zagranicznych oscyliują na poziomie 100USD/miesięcznie dla pracowników niewykwalifikowanych. Rosną wraz z pozycją pracownika w firmie i zwiększaniem się jego doświadczenia i umiejętności. To mało, ale zwykły posiłek w Wietnamie cały czas kosztuje poniżej 1 USD na osobę.

A wietnamski kodeks pracy, nie jest aż tak zabudowany jak w Europie, ale daje pracownikowi sporo przywilejów. Jak wygląda przestrzeganie kodeksu pracy to zupełnie inna sprawa - ale myślę, że podobne problemy nie są inne niż w Polsce.

#3. Dobra jest wstawka o Szwecji. Szwecja od zawsze występuje w takiej ciekawej roli, jak kobieta, która jest troszkę w ciąży.

dalej… http://saigonlife.blox.pl/html

Komentarz 2. Janka:

z http://forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=902&w=76824048&a=76824048

 

Artykuł jest rzetelny, choć mam kilka uwag.

Mieszkam od 2 miesięcy w Hanoi i kilka rzeczy mogłem zaobserwować:
Kraj się rzeczywiście gwałtowanie rozwija, wszyscy przyznają, że jest lepiej
niż kilka lat temu. Choć spotkałem się również z krytyką skierowaną wobec
rządu, że tym najbiedniejszym się nie poprawia, bo pomoc jest kierowana
doraźnie, a nie w ramach systematycznej polityki społecznej jak w Europie.
Jednak fakt, że mogliśmy usłyszeć taką opinię od osoby, którą widzieliśmy
pierwszy raz w życiu i która mówiła to w licznym gronie znajomych, świadczy
według mnie o tym, że krytyka władz w prywatnych rozmowach nie jest bynajmniej
nieobecna.

Odnośnie cenzury internetu. Wstukałem do google’a “human rights Vietnam”:

www.google.com/search?q=%22human+rights+Vietnam%22%2C&ie=utf-8&oe=utf-8&aq=t&rls=org.mozilla:
Spośród 10 linków na pierwszej stronie 7 się otworzyło a 3:
www.hrw.org/wr2k2/asia11.html
www.hrw.org/english/docs/2008/02/01/vietna17954.htm
www.vietnamhumanrights.net/english/Forum.htm
nie. Cenzura internetu jest, ale działa wybiórczo i niedokładnie. Najbardziej
blokowane są informacje o Montagnards: en.wikipedia.org/wiki/Degar -
ludziach z mniejszości etnicznych z Central Highlands, którzy stanęli po
stronie Amerykanów w czasie wojny wietnamskiej i nadal są za to prześladowani.

Więcej informacji o realiach współczesnego Wietnamu można przeczytać na moim
blogu: remotevietnam.blogspot.com

Komentarz 3. Radka :

“Troche tendencyjny artykul, ale chyba w miare kompetetny i dosc prawdziwy ? “

“How many sociologists does it take to change a light bulb?”

March 11th, 2008


A: One, but the lightbulb has to sign a consent form before the
sociologist can touch it.

A: None. It’s an institutional problem.

A: Typical quantitative methodologists, always trying to reduce a
problem to numbers.

A: Our purposes are (1) to describe the state of the light bulb, (2)
to explain how the light bulb came to be that way (e.g., ‘burned
out’), and (3) to provide some insight into how the light bulb might
respond to different interventions. As scientists, it is not our
purpose to “change” the light bulb. Instead, we should try to inform
policymakers so that they can determine the right kind of light bulb
actions for a brighter future.

A: One, but it will take three years and two revise-and-rescrews
before it gets done.

A: The sociologist can’t find the “Change Bulb” menu option in SPSS,
and so then just writes a few paragraphs about how the dark is
preferable anyway.

A: Can we, should we, change the lightbulb when the context of
light-bulb changing hasn’t been fully deracialized?

A: The very suggestion of a light bulb is a Western hegemonic account
requiring emic validation. That is, the light bulb represents a
recursive and socially embedded focal artefact, which cannot be
decontextualized. In fact, its very “existence” points out the
localness and relativity of boundary objects. The light bulb hence is
nothing more than a cultural rhetorical device, scarcely agnostic, and
thus surely constructed. The light bulb then only exists in text and
word, and receives its ‘realness’ in text and word, only.

 

pl_lightbulb_f.jpg

Bonjour Vietnam

February 23rd, 2008

Music : Marc Lavoine
Perform : Pham Quynh Anh
Lyrics : Marc Lavoine & Yvan Coriat

Fair play Made in China

February 21st, 2008

Beijing 2008 Olympic Games is coming soon…

14th February - Alternatively

February 14th, 2008

Alternative 1 - the good one

Alternative 2 - the funny one

Alternative 3 - the best one - very good and very funny!

Szczęśliwego Nowego Roku Szczura 2008

February 7th, 2008

Wczoraj był Sylwester - ostatni dzień starego roku - według kalendarza Księżycowego. Żegnaliśmy rok Złotej Świni 2007, a przywitaliśmy rok Ziemistego Szczura 2008.
Mijający rok Świni (Złotej) był uważany za jeden z najlepszych lat, jeśli nie najlepszy rok do zawierania małżeństwa, płodzenia dzieci i trafnych inwestycji, ponieważ Świnia od zawsze była symbolem dobrobytu, szczęścia i fortuny. Nieprzypadkowo w języku chińskim ideogram oznaczający słowo rodzina (Jia), składa się z 2 elementów- dachu i … świni. To było w zeszłym roku.

Czego w takim razie możemy się spodziewać po nowym roku?

mouse-year.jpg

 

Szczur jest zwierzęciem numer jeden jeżeli chodzi o kolejność w peletonie 12 znaków.
Pozycja ta nie była przypadkowa. Legenda głosi, iż król Niebios chcąc nazwać każdy miesiąc roku imieniem jednego ze zwierząt zorganizował wyścig, po to by wyłonić ich kolejność.
Gdy zbliżał się czas wyścigu, Kot, który zapomniał dokładnej daty, zapytał się Szczura o termin, ten zaś celowo go błędnie poinformował. Przekraczając nurt rzeki, sam Szczur siedział na rogach Woła, po to by w końcowym, decydującym momencie wyścigu zeskoczyć do linii mety. I tak Szczur został zwycięzcą. Zaś Kot, który oczywiście nie zdążył na czas, poprzysiągł zemstę na całym Szczurzym klanie. Dlatego rozumiemy czemu Kot po dziś dzień goni Szczura.

00891828.jpg

Rok spod znaku Ziemistego Szczura sprzyja nowym wyzwaniom, tym, którzy niczego się nie boją i chcą spróbować czegoś nowego, Szczur może w zamian dać upragniony sukces. Los ma sprzyjać tym, którzy są aktywni. Szczur w tym roku pomaga związkom, ma być dużo romantyzmu, miłości i seksualności.
Poza tym jest to także rok rozwoju intelektualnego - słowa i znaki pisane będą dominować. Pod wpływem inteligentnego i utalentowanego Szczura, będzie łatwiej o doprowadzenie swoich pomysłow do końca i to z powodzeniem. To jest rok pisarzy i naukowców.

 

Obchody Nowego Roku na przykładzie Wietnamu

 

13_tet_decorations_ancient_quarter_hanoi_vietnam_.jpg

 

Dekoracja na Starym Mieście w Hanoi

 

 

Podobnie jak w Chinach kolor czerwony jest wszechobecny. Ponieważ czerwień jest uważany za symbol szczęścia i pomyślności. Mieszkania, ulice mają w tym okresie przewagę czerwieni i różnych odcieni - np. różowy.

 

16_paper_decorations_shop_ancient_quarte.jpg

17_tet_decorations_ancient_quarter_hanoi_vietnam_.jpg

Powyżej, sklep z dekoracjami świątecznymi na Starym Mieście.

 

Okres nowego roku nazywa się po wietnamsku ” Tet” .
Jest to najważniejsze święto w roku, gdzie cała rodzina zbiera się by pichcić, biesiadować, składać wizyty i rewizyty dalszym członkom rodziny czy przyjaciołom. Jest to połączenie polskiego Bożego Narodzenia i Sylwestra w jednym. Przy czym sam okres świąteczny trwa ponad tydzień (licząc od Sylwestra) często do kilku tygodni. Na ten czas w krajach obchodzących nowy rok zamiera gospodarka, np. pracownicy najemni w Sajgonie wracają do swoich wsi po to, by wrócić do pracy za miesiąc na przełomie lutego/marca. Podobnie jest w Chinach.

cherry-blossom.jpg

Ponieważ Tet wypada zazwyczaj na przełomie stycznia/lutego ( w każdym roku jest inna data), a w Wietnamie, który leży w strefie równikowej i zwrotnikowej, to okres początku wiosny, stąd Tet nazywa się często również Powitaniem Wiosny.

Symbolem jest gałązka wiśni/ brzoskwini, która symbolizuje odradzanie się natury i przyjście Wiosny. Większość Wietnamczyków kupuje taką gałązkę z bladoróżowymi pąkami lub też drzewka kumkwatu (odmiany mandarynki) czy pomarańczy do domu, by zaprosić szczęście i fortunę, a także wnieść dobrą świeżość.

 

01xhanoitetkumquattree.JPG

 

 

Wieczorem rodzina zasiada do kolacji żegnającej stary rok, zaś o północy wraz z fajerwerkami (niegdyś były to petardy, dziś zabronione) wita się nowy rok.

Dla większości emigrantów mieszkających poza Wietnamem, nowy rok nadchodzi wraz z północą według czasu wietnamskiego. Jeśli zatem różnica między Polską a Wietnamem wynosi 6 godzin, to o 18 stej w Warszawie, Wietnamczycy witają już nowy rok. Jednakże według wielu znawców i wróżbistów feng-shui, nowy rok powinno się obchodzić według czasu lokalnego, tam gdzie aktualnie żyjemy.
Ci, którzy nie mogą się zdecydować, zaleca się obchodzenie podwójnej północy.

 

Niektóre noworoczne specjały to :

Banh Trung ( grube ciasto ryżowe z nadzieniem mięsnym lub fasolowym owinięte w liść bananowy)
Mien (cassava vermicelli - brązowo-przezroczysty makaron zrobiony z manioku, w przeciwieństwie do makaronu ryżowego - rice vermicelli )
Kurczak (gotowany/ duszony-najlepiej cały)
Soi ( najlepiej z Gac, czyli ryż kleisty z Tykwą - tykwa jest czerwona, co wpisuje się doskonale w symbolikę szczęścia; choć oczywiście Soi można robić także z zieloną fasolą, czarną ect.)
Szynka wietnamska
Surówki

Poniżej, ryż kleisty z tykwą

ryz-z-tykwa.jpg

Banh trung :

banh-trung.jpg 200502032056_tet_banh.jpg

Na talerzu szynka wietnamska, banh trung i oczywiście dużo owoców

art.jpg

Przed jedzeniem należy wszystkie dania wystawić na stół,zapalić kadzidła, swoją modlitwą prosić o pomyślność i zaprosić do stołu Bogów i Przodków. Gdy kadzidła skończą się palić, można już jeść.

cung-tet.jpg

 

Z Tet cieszą się chyba najbardziej dzieci, nie tylko z powodu wspaniałej atmosfery rodzinnych przygotowań, ale chyba przede wszystkim z powodu… pieniędzy. Zwyczajem jest aby dorośli dawali dzieciom (swoim, przyjaciół, sąsiadów, dziadkowie wnukom, ect) w czerwonej kopercie ( zwanej Bao Lixi) jakąś małą lub niemałą sumkę. Tak więc, co bardziej obrotne dzieci lub te które mają dość rozległą sieć członków rodziny, mogą liczyć na niezły zarobek, nierzadko stanowiący równowartość średniego, miesięcznego dochodu…
Nadmienię, że oprócz dzieci pieniądze dostają też starzy ludzie - seniorzy, ale od swoich dzieci, które zazwyczaj mają już w miarę ustabilizowane życie i rodzinę. Więc, jeśli ktoś jest studentem, niepracującym w dodatku, to może nadal liczyć na czerwone Bao Lixi :)

Tak wygląda Bao Lixi :

lixi.jpg

Kto przekracza próg?

Wietnamczycy są bardzo zabobonni. Wierzą, iż w zależności od tego spod jakiego znaku jest dany człowiek lub gość, który pierwszy przekroczy próg domu w pierwszy dzień nowego roku się taki będzie cały rok. Dobiera się zatem szczególnie gości na przykład w tym roku próg męskiego właściciela domu spod znaku Metalowego Kota powinien przekroczyć osoba spod znaku Drewnianego Konia ( inaczej jest gdy właścicielem domu jest kobieta)
Z kolei nie bez znaczenia jest też w jakim kierunku i w jakiej godzinie wyjdziemy z domu w pierwszy dzień, drugi itp. Tu także zależy od znaku danej osoby (lub niektóre szkoły podają ogólne, dobre kierunki dla danego roku). Na przykład w tym roku w drugi dzień nowego roku nie należy być aktywnym, najlepiej spędzić w domu, a jak już trzeba wyjść, to należy się skierować w stronę południowo-wschodnim w do 11-stej.
Przez pierwsze kilka dni, a już napewno w pierwszy dzień nie wolno wyrzucać śmieci, zamiatać, ani pożyczać czy oddawać innym pieniądze. Ponieważ oznacza to upływ dobrobytu (pieniędzy).

dragon.jpg

cole-dragon.jpg

Słynne na całym świecie są tańce smoka w Nowy Rok. Smok, inaczej niż w kulturze Zachodniej jest uważany za stworzenie symbolizujące szczęście, pomyślność i siłę, która ma zadanie odpędzić złe duchy i wnieść dobro do domu. Z tego powodu taniec smoka pozwala obudzić ową pozytywną siłę i jest także wyrazem szacunku wobec dostojnego Stwora.

 

W atmosferze ciepłych oparów kadzideł i zapachów pysznych dań życzę Wszystkim (zarówno tym, którzy obchodzą jak i nie obchodzą) Szczęścia, Zdrowia i Pomyślności.
Następne życzenia z tej okazji będą już 25 stycznia 2009, kiedy znów pożegnamy pana Szczura a przywitamy pana Woła, który jak pamiętamy, był drugi na mecie.

chun.gif

 

animation-tet.gif

 

Munch diffrently

February 4th, 2008

Oh my Simpson!

homer-by-munch.jpg